Menu

Gryfnioki

Dwie nogi to za mało, żeby podbić świat.

Wet z klauzulą sumienia

cerralke

Drodzy moi, to się już dzieje! Zaraza się rozpełza ze świata medycyny także na świat weterynarii.

Czytam na jednej z grup, że czyjąś sukę pokrył kundel, a weterynarz odmówił sterylizacji aborcyjnej ze względu na poglądy. Do tej pory byłam przekonana, że weterynarze prezentują jednak zdrowe podejście do problemów, że wszystko na tym polu już zostało przegadane. Dokonuje się aborcji i dokonuje się eutanazji, jednocześnie nie korzystając z żadnej tych rzeczy do zabijania zwierząt, które się komuś zwyczajnie znudziły...

Okazuje się, że żyję w szklanej bańce.

Stoimy na krawędzi wszechobecnej paranoi, naprawdę. Wobec masy zwierzęcego cierpienia, wobec perspektywy zbyt młodych osobników narażonych na śmierć podczas porodu, wobec ciąż kazirodczych... stajemy przed weterynarzem, który ma klauzulę sumienia.

Tutaj ktoś po prostu nie upilnował psa, ale w świecie mniejszych zwierząt - tych zwierząt, które prawo ma w dupie, które można w sklepie kupić na karmę i wrzucać je później byle jak do siatki z zakupami, zamknięte w tekturowym pudełku - dochodzi do gorszych zaniedbań. Do rozmnażania osobników tak młodych, że praktycznie są jeszcze dziećmi. Do krzyżówek sióstr z braćmi i córek ze związku rodzeństwa z własnym ojcem.

Psu można podać zastrzyk poronny i pomijam tu hipokryzję weta, który to proponuje zamiast sterylki aborcyjnej. Szczurowi, koszatniczce, chomikowi - nie.

W naturze życie matki jest zawsze ważniejsze. Dziecko bez matki ginie, matka bez dziecka urodzi następne. Nauczmy się szanować prawa, według których działa ten świat.

Przynajmniej weci niech się nauczą, bo idziemy do nich ratować swoje zwierzę, a nie wysłuchiwać o paranoidalnych podrygach sumienia.

DSCN5571

© Gryfnioki
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci